sobota, 12 października 2013

Coś dla ciała i coś dla ducha!!!

Witajcie,

Pozazdrościłam pyszności Ani z Villi Ringberg i postanowiłam upiec takie bułeczki własnoręcznie. Przepis troszkę zmodyfikowałam, do cynamonowych dodałam pokruszone migdały i orzechy oraz posypałam brązowym cukrem. Poszłam na łatwiznę zwinęłam ciasto jak roladę i pociełam w 2 cm kawałki. Dodatkowo upiekłam wersję z makiem dla mojego męża, który nie cierpi cynamonu a ponadto ma alergię na orzechy... wyszły pyszne!!! Dom wypełnił się słodkim cynamonowym zapachem przeplatającym się z wonią cytryny dodanej do maku... To dla tytułowego ciała a dla ducha świetna powieść Joanny Miszczuk pod tytułem "Matki, żony, czarownice". Po książkę sięgnęłam bez przekonania, ale kilka akapitów sprawiło że zatraciłam się w niej całkowicie. Świetnie napisana, a przede wszystkim fantastycznie przemyślana i skonstruowana!!!
Przyjemny język, dobry żart spawiają że książkę czyta się z wielką przyjemnością. Fantastyczna pozycja na długie jesienne wieczory!!!

"...największym życiowym celem każdego człowieka jest być szczęśliwym. Prawdziwą sztuką zaś jest dokonać tego tak, aby inni byli szczęsliwi z tobą..." s.495

polecam!!!

9 komentarzy:

  1. No to się dosiadam rzecz jasna,tylko nie wiem czy się uwlekę później,bo już kilka takich domów ze słodkościami odwiedziłam hihi :))))
    Miłego wieczorku

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie i pysznie :) Książki (bo są 2 części) czytałam i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dokładniej trzy!!! właśnie przymierzam się do kupna dwóch kolejnych :-)

      Usuń
  3. och jak pysznie i nostalgicznie... miło,bardzo miło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmmmm....
    Jak przepysznie wyglądają !

    OdpowiedzUsuń
  5. z przyjemnością przegląda się takie zdjęcia ! pozdrawiam; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszly Ci idealne , smakowite Kanelbullar . Bravo !!! Ale nie uwierzysz, ze norwezka nie upieklaby ich z makiem. Zreszta w ogole z makiem , trz taka iloscia nic by nie upiekla. Dla nich taka ilosc to wciaz narko :-( . Jak jednej zimy poczestowalam norwezke moim makowcem na kruchym ciescie to mlaskala, stekala tak jej smakowalo - ale patrzyla na mnie podejzliwie . Sciskam ANia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i przez te swoje przekonania norweżka traci przyjemność z jedzenia takich pyszmości!!! Ta nasza kuchnia polska to jednak jest rewelacyjna!!!
      Buziaki :-)

      Usuń
  7. Bułeczki wyglądają smakowicie, pewnie były pyszne ! Książki nie znam, muszę poszukać :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń