Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje czytanie.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje czytanie.... Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2013

Lose yourself in a good book!!!!

Witajcie,

kiedy za oknem szaro, zimno i mgliście, wtedy z wielką przyjemnością korzystając z długich wieczorów oddaję się lekturze. Prace ogrodowe przed zimą praktycznie skończone, nowych mebli do przeróbki aktualnie brak więc relaksuję się w sposób jaki uwielbiam.
Wczoraj odebrałam w empiku koleją porcję książek, a wśród nich perełkę – nową, świeżutką powieść jednego z moich ulubionych autorów Khaleda Hosseini – „I góry odpowiedziały echem”. Jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach trwałam w stanie wielkiego oczekiwania, bo muszę Wam napisać że Hosseini to człowiek o niesamowitym wyczuciu literackim. Człowiek, który „czarodziejsko” snuje swoje powieści, człowiek w którego "dziełach" jest magia, mądrości życiowe i przesłania, które zmuszają do refleksji. Jego język literacki i sposób w jaki wciąga czytelnika w świat swoich opowiadań sprawiają że do jego książek wraca się kilkakrotnie bo poruszają serce i zostają w nim na dłużej!!!
W mojej biblioteczce mam dwie wcześniejsze książki tego autora „Chłopiec z latawcem” i „Tysiąc wspaniałych słońc” obie cudne i magiczne.
Gorąco polecam, a ja uciekam z nową lekturą w swój książkowy świat i jestem przekonana że się nie zawiodę….

sobota, 12 października 2013

Coś dla ciała i coś dla ducha!!!

Witajcie,

Pozazdrościłam pyszności Ani z Villi Ringberg i postanowiłam upiec takie bułeczki własnoręcznie. Przepis troszkę zmodyfikowałam, do cynamonowych dodałam pokruszone migdały i orzechy oraz posypałam brązowym cukrem. Poszłam na łatwiznę zwinęłam ciasto jak roladę i pociełam w 2 cm kawałki. Dodatkowo upiekłam wersję z makiem dla mojego męża, który nie cierpi cynamonu a ponadto ma alergię na orzechy... wyszły pyszne!!! Dom wypełnił się słodkim cynamonowym zapachem przeplatającym się z wonią cytryny dodanej do maku... To dla tytułowego ciała a dla ducha świetna powieść Joanny Miszczuk pod tytułem "Matki, żony, czarownice". Po książkę sięgnęłam bez przekonania, ale kilka akapitów sprawiło że zatraciłam się w niej całkowicie. Świetnie napisana, a przede wszystkim fantastycznie przemyślana i skonstruowana!!!
Przyjemny język, dobry żart spawiają że książkę czyta się z wielką przyjemnością. Fantastyczna pozycja na długie jesienne wieczory!!!

"...największym życiowym celem każdego człowieka jest być szczęśliwym. Prawdziwą sztuką zaś jest dokonać tego tak, aby inni byli szczęsliwi z tobą..." s.495

polecam!!!

środa, 18 września 2013

Coś wyjątkowego!!!!

Witajcie

Dziś zaglądam do Was z wyjąkową książką- książką, która skradła moje serce!!! Jest to piękna opowieść o poświęceniu, cierpieniu, śmierci i szczerej, dozgonnej miłośći dwojga młodych ludzi zagubionych w realiach II wojny światowej. Tatiana i Aleksander, Tatia i Szura... jest w nich coś magicznego, coś co nie pozwala oderwać się od powieści, co wciąga w ich świat bez reszty... Czytasz i czujesz że nie możesz jeść, że nie możesz zasnąć dopóki nie dobrniesz do końca choć pierwsza część "Jeździec Miedziany" ma ponad 700 stron!!! druga nosi tytuł "Tatiana i Aleksander" autorka Paullina Simons.


"Wspaniały dzień. Przez pięć minut nie było żadnej wojny, tylko cudowna czerwcowa niedziela w spokojnym Leningradzie. Kiedy oderwawszy wzrok od lodów, spojrzała przed siebie, zobaczyła, że po drugiej stronie ulicy patrzy na nią jakiś wojskowy. W mieście garnizonowym, takim jak Leningrad, wojskowy to nic nadzwyczajnego. Żołnierzy mieli tu na pęczki. Zobaczyć żołnierza to jak zobaczyć staruszkę z pełną siatką albo kolejkę przed sklepem, albo budkę z piwem. W normalnych okolicznościach Tatiana ominęłaby go wzrokiemi poszła dalej, zwłaszcza że ten gapił się na nią z miną, jakiej nigdy dotąd u nikogo nie widziała. Przestała lizać lody. Jej chodnik tonął już w cieniu, natomiast chodnik żołnierza zalewało silne popołudniowe słońce. Patrzyła na niego przez krótką chwilę i właśnie wtedy, w momenicie gdy spojrzała mu prosto w twarz, poczuła że coś w niej drgnęło. Chciałaby powiedzieć że drgnęło leciutko, ot niezauważalnie, lecz było zupełnie inaczej. Było tak, jakby jej serce zaczęło pompować krew czteremi komorami na raz, zalewając ją i płuca i całe ciało. Zamrugła. Nie wiedzieć czemu zaczęła oddychać szybciej i płycej..."

Nie będę się rozpisywać i tonąć w zachwytach, przeczytajcie koniecznie... ja choć dopiero skończyłam zaczęłam pochłaniać je od nowa... piękna historia po prostu cudna... Gorąco polecam!!!!

sobota, 12 stycznia 2013

Coś dla duszy***

Witajcie :-)
Postanowiłam rzucić się w cały ten szał poświątecznych promocji, obniżek, rabatów i wybrałam się na zakupy!!! i do domu wróciłam z torbą książek i świecznikiem!!
W Weltbildzie jest teraz taka promocja że przy zakupie czterech przecenionych książek czwarta za 1zł!!! no i jak tu się można powstrzymać?! zresztą zawsze przy zakupowych wizytach w galeriach nieomijam Empiku i Weltbildu, mimo że masę książek kupuję na merlin.pl. W mojej dzisiejszej galeryjce jedna z kilku zakupionych, która urzekła mnie okładką!!! piękna prawda? mam nadzieję że w treści okaże się równie interesująca... Świecznik z TK MAXX - cudny, pewnie niedługo zagości tu na licznych fotografiach :-)
Pozdrawiam śnieżnie***




czwartek, 21 czerwca 2012

Weekendowo!

Weekend zacząć czas!!!! po całym tygodniu pracy należy nam się choćby jedna magiczna chwila tylko dla nas samych. Moją chwilą będzie niewątpliwie miłe towarzystwo ciekawej lektury i pyszna aromatyczna kawa! W zanadrzu cała masa innych rzeczy do zrobienia, ot na przykład kupiłam starą, dębową biblioteczkę i już mocno nad nią pracuję!!! nie mogę doczekać się efektu więc w sobotę na pewno zakasam rękawy i do roboty!!! a mój fotel czeka...

miłego weekendu Wam życzę i chociaż odrobiny słońca!!!! :-)

środa, 13 czerwca 2012

Czytam sobie...

Czas na dobrą lekturę!!! szafka nocna jak widzać zapełniona po brzegi książkami, bo wstąpiłam teraz w fazę czytania!!! U mnie następuje to "napadowo" albo szyję jak szalona innym razem coś maluję, postarzam, lakieruję, ścieram papierem ściernym lub fotografuję...
Teraz jest etap "nałogowego" czytania!!!!! Inne rzeczy, czynności i projekty poszły w kąt, czekają na swoją kolej... zanurzam się z książką i filiżanką dobrej kawy i nie ma mnie dla nikogo (no prawie dla nikogo)!!!!
...a wiecie o czym marzę? dzika polana w lesie, łaka pełna chabrów i maków i tam na kocu książka, lemoniada i JA!!!! świergot ptaków, ciepły powiew wiatru w miły słoneczny dzień!!! zapomnieć o wszystkim, RELAX!!! dlaczego to życie tak galopuje?!

Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło a w szczególności wszystkie mole książkowe i autorki cudownych blogów z których czerpię o nowościach, hitach i porażkach literackich... buziaki ;-)